Menu Zaloguj się

Informacje

Towarzysz rowerowych podróży
22.07.2020

Sobota, późny poranek. Cudna pogoda. Słońce, wiatr, błękitne niebo. Myślę sobie:

 Wybiorę się na rower. Może uda się dojechać nad pobliskie jeziorko. Raptem 20 kilometrów. Ale…tak sama? Trochę się nie chce.

- Wybierzesz się ze mną?  – pytam męża.

- Nie. No co ty? Dopiero 11.00. Może po 20.00. Teraz nie.

 Dzwonię więc do serdecznej koleżanki.

- Nie. Leżę jeszcze. Odrabiam zaległości w spaniu z minionego tygodnia.

Dzwonię do kolejnej.

- Nie. Sorry. Może później? Za gorąco.

Nie poddaję się, do trzech razy sztuka. Odpowiedź mnie nie dziwi.

- Ojej. Pojechałabym, ale….

 No trudno. Jadę sama i zazdroszczę tym, którzy jadą i plotkują. Jadą i plotkują. Nawet ciasna ścieżka rowerowa nie zmusi ich do zjechania na bok przed rowerzystami jadącymi z naprzeciwka. Zawsze dwie „psiapsiółki” jadą obok siebie i rozmawiają o sprawach…. Wiadomo, ważnych.

Doganiam samotną rowerzystkę. Gada sama do siebie.

Boże – myślę sobie - samotna jazda jej doskwiera. Obym nie skończyła jak ona.

 - Kochanie, nie bój się. Jedziemy wolno - mówi czule.

 – Za chwilę się zatrzymam i napijemy się wody. Dobrze?

Naprawdę jest z nią źle.  Ostrożnie wyprzedzam, zerkam dyskretnie w bok. No i…. Sprawa jasna. Nieznajoma rowerzystka przemawia  czule do swojego towarzysza podróży. Mały, puchaty, jęzorek na wierzchu. Uśmiechnięty. Siedzi w koszyku przyczepionym do kierownicy. Chyba maltańczyk.

- Lubi z panią jeździć  - pytam?

- Bardzo. Zawsze mi towarzyszy w przejażdżkach. I nigdy nie przerywa kiedy mam ochotę pogadać. Dzisiaj
w koszyczku. Zazwyczaj siedzi w dziecięcej przyczepce. Mniej się stresuje.

 

Jakie to proste! Prawda? Nie, nie! Nie zamierzam kupować towarzysza podróży. Musiałby biec przy rowerze
z wyciągniętym do ziemi jęzorkiem. Takich psich towarzyszy szkoda. Szczególnie w upalny dzień.

Pozostaje zatem  samotna przejażdżka – zakończona ( tej soboty)   - krótką znajomością z panią Marzeną i jej maltańczykiem Frugo.

W następną sobotę ponownie zadzwonię do  koleżanek. Może nie będzie za wcześnie i za gorąco J ?A może spotkam panią Marzenę z Frugo siedzącym w przyczepce? J

 

AlGa

 

P.S. Przysyłajcie zdjęcia z Waszymi „towarzyszami” podróży. Lubią rowerowe przejażdżki? W koszyku? W dziecięcej przyczepce? Na smyczy?